Żałoba, moment, w którym ogarnia nas smutek, żal i cierpienie po stracie kogoś bliskiego naszemu sercu. Ile czasu potrzeba na wyjście z żałoby? Czy przechodzimy ją od razu po stracie?
Żałoba nie tylko wiąże się ze śmiercią
Mówiąc o żałobie zazwyczaj pierwsze co przychodzi nam na myśl, to śmierć. Ja postrzegam jednak żałobę jako moment, w którym tracimy kogoś bliskiego – niekoniecznie za sprawą śmierci. Może to być chociażby rozstanie, po którym również mamy złamane serce.
Pisząc dzisiejszy post, wracam do wspomnień z mojego dzieciństwa, kiedy wszystko wydawało się sielankowe i piękne. Nie istniały dla mnie takie pojęcia jak śmierć i żałoba. I choć traciłam w tamtym czasie bliskie mi osoby, nie zdawałam sobie sprawy z tego co to oznacza. Czasami chciałabym wrócić do tamtych czasów, wtedy, kiedy jeszcze nie byłam tak świadoma….
Opowieść o nim
Większość swojego dzieciństwa spędziłam na obrzeżach miasta, w rodzinnym domu mojej mamy. To dziadek zbudował go dla nas wszystkich. Na tym samym podwórku, prowadził swój warsztat samochodowy. Pamiętam czasy, gdy biegałyśmy z moją 3 lata starszą ciocią Nikolą (jest dla mnie bardziej jak siostra) między samochodami i podpatrywałyśmy jak się je naprawia. I choć dziadek w głównej mierze zajmował się firmą, był również muzykiem. To właśnie dzięki niemu, muzyka była nieodłącznym elementem naszego życia. Już od kołyski, grał nam różne utwory i oswajał nas z różnymi instrumentami. Jest jeden utwór, a raczej kołysanka, którą grał nam wiele razy do snu…

Wyjątkowa kołysanka
Nie ma utworu, który wzbudza we mnie takie emocje jak wspomniana kołysanka. Była wyjątkowa, nasza. Nie miała konkretnych słów – dziadek nucił nam do niej jedynie melodię, która zapadła mi w pamięć jak żadna inna. Pewnego dnia, gdy byłam trochę starsza, przyszłam do dziadka i oznajmiłam mu, że chciałabym nauczyć się ją grać. W tamtym czasie nie przyjeżdżałam już tam tak często jak kiedyś, dlatego uznałam, że nagram filmik, w którym dziadek dokładnie pokaże mi potrzebne chwyty oraz odpowiednie „bicie” na gitarze. Byłam szczęśliwa, że w końcu nauczę się ją grać.
Następnego dnia, dziadek odszedł…
Żałoba nadeszła później
Pamiętam, że na początku wbiłam sobie do głowy, że muszę być silna – dla mamy, babci i przede wszystkim, dla Nikoli, która straciła tatę. Nie pozwalałam sobie na płacz, bo nie chciałam jeszcze bardziej dołować innych. Starałam się żyć tak, jakby nic się nie stało. Choć był to niesamowicie smutny i ciężki czas, tak naprawdę, prawdziwą żałobę przeszłam dopiero 3 lata po śmierci dziadka. Był to okres, w którym borykałam się z depresją i anoreksją. Dopiero wtedy puściły mi wszystkie emocje i wreszcie mogłam przeżyć to tak, jak powinnam to była zrobić już dawno temu.
Żałoba – moje etapy
Początkowo, jedyne co czułam, to smutek. Nie sądziłam, że dotknie mnie to po tylu latach. Myślałam, że skoro minęło tyle czasu, najwyraźniej przeszłam żałobę już wcześniej. Myliłam się. Długo tłumione emocje uderzyły we mnie ze zdwojoną siłą. Zaraz potem pojawił się gniew i żal, którego nie umiałam wytłumaczyć. Byłam zła, że dziadek tak wcześnie nas opuścił i że nie będzie widział jak dorastam. Byłam zła, że już go nie ma…
04.04.2018
20:19
„Nie rozumiesz”
Jestem zła!
Jestem wściekła!
Tyle spraw!
Tyle chwil!
Nie ma Cię
A miałeś być!
Miałeś widzieć
Jak dorastam!
Miałeś patrzeć
Jak upadam!
Podać rękę!
Podnieść z ziemi!
Jestem zła!
Jestem wściekła!
Miałeś być!
A Ciebie nie ma!
Cicho!
…Cicho sza…
…Już spokojnie…
…Muzyka gra…
Zaśpiewaj tę piosenkę…
Jeszcze raz…
Ostatni raz…
O miłości i uczuciach
Co do snu tuliła nas…
Zaśpiewaj tę piosenkę
O marzeniach i wolności
Co śpiewałeś gdzieś do gwiazd…
Zaśpiewaj tę piosenkę
O domie i ognisku
Który zbudowałeś sam…
A ja…
Zaśpiewam tę piosenkę
O historii człowieka
Który jest i będzie
Gdzieś, gdzie życie znika…
Wybaczam Ci.
M.
Żałoba – wybaczenie, zrozumienie
Z czasem zrozumiałam, że tak po prostu miało być. Nic nie dzieje się przypadkiem. Każda sytuacja wydarza się po coś, to pewne nawiązanie do efektu motyla, o którym wspominałam już wcześniej.
04.04.2018
19:53
„Z czasem pojmuję to wszystko”
Małe ziarenko nazwane miłością
Pielęgnowane dniem i nocą
Wartościowane bezcennością
Otulone przez chwasty co bełkocą
Wypuszcza nagle pierwsze korzenie
Łączy się z innymi wzrastając razem
Do góry pnie się trzon w przestrzenie
Rośnie w siłę nieokreśloną wyrazem
Kocha, bo kochać umiał zawsze
Teraz jest drzewem, domem, nie chwastem
Wypuścił pąki spadające na ziemie
Zgasły już jego liście zielone
Uschły gałęzie w siebie wtulone
Nie jest już sam, jest tam – w niebie
Zebrały się wszystkie ptaki przy drzewie
Nikt nie sądził, że to ziarno będzie drzewem
Nikt nie sądził, że domem bez Ciebie.
Ten jeden dzień
Choć przychodzą momenty, gdy wszystkie te emocje wracają, jestem silniejsza z każdym rokiem. Ten jeden dzień nie jest już dla mnie katorgą. Wstaję pełna nostalgii, ale gotowa do działania. Rok w rok mam swój rytuał, który pomaga mi pogodzić się ze stratą.
W tym dniu piszę do dziadka wierszem.
W tym dniu, to ja gram mu naszą kołysankę.
Źródła:
- Maja Nowak, „Nie rozumiesz„, Splot myśli, Blogspot [03.02.2022]
- Maja Nowak, „Z czasem pojmuję to wszystko„, Splot myśli, Blogspot [03.02.2022]
- Maja Nowak, „Kołysz mnie do snu„, YouTube [03.02.2022]
Autor: Maja Nowak

Niesamowite przemyślenia, pozdrawiam
Słowa mają ogromną moc, Ja bardzo w to wierzę. Mogą inspirować, dawać motywacje lub pocieszenie, a gdy go potrzeba. Czasem w jednym zdaniu jak zaklęta jest mądrość, której szukamy w życiu przez bardzo długi czas.