Kampanie

Wybór należy do Ciebie – nie daj się zaszufladkować

Wybór należy do Ciebie – nie daj się zaszufladkować

Wybór to nieodłączna część wolności. To my decydujemy o tym jak wyglądamy, jak się zachowujemy i na jakich się kreujemy.  Nikt nie powinien nam wmawiać kim tak naprawdę jesteśmy.

Wybór jako nieodłączna część wolności

W jednym ze wcześniejszych wpisów, wspomniałam już, że w życiu najbardziej cenię sobie wolność. Napisałam tam również o tym jak ją postrzegam i co dla mnie znaczy. Dzisiaj natomiast, chciałabym poruszyć temat, który do niej nawiązuje, a mianowicie – kwestię wyboru.

Jestem pewna, że każdy z nas stanął chociaż raz przed jakimś wyborem. Począwszy od tych związanych z małymi wyborami, przechodząc przez większe, ważniejsze, aż do wyborów, które wpłyną na całe nasze życie.

Wybór jako efekt motyla

Czy kiedykolwiek słyszeliście o efekcie motyla? Po krótce wytłumaczę, że chodzi w nim o to, że małe rzeczy mogą zdecydowanie wpłynąć na nasze życie.

Zwykle obrazowo przedstawia się to zjawisko poprzez przykład motyla, którego machanie skrzydłami w jednym miejscu na Ziemi […] może wywołać tornado w innym miejscu [..].

Jak to się odnosi do naszego dzisiejszego tematu? Mianowicie, mówiąc o małych wyborach, możemy dać za przykład podejmowanie decyzji dotyczącej naszego ubioru. Codziennie rano musimy wybrać w co się dzisiaj ubierzemy. I choć brzmi to banalnie, może się okazać, że będzie to miało niesamowity wpływ na cały nasz dzień, a nawet życie.

Czy wybrany ubiór nas definiuje?

Przyjęło się, że styl ubierania definiuje człowieka. Osoby poważane, chodzą ubrane elegancko, schludnie i zazwyczaj w formalnych strojach. Artyści są zazwyczaj przedstawiani jako osoby ubrane w sposób ekstrawagancki, zaskakujący i wyróżniający się z tłumu. Oczywiście są to stereotypowe poglądy, ale okazuje się, że mimo wszystko, ludzie definiują nas przez pryzmat naszego ubioru. Pomyślmy chociaż o kobietach odzianych w skąpe spódniczki, kabaretki i obcisłe bluzki. I jak? Przyszedł Ci na myśl obraz kobiety stojącej na rogu ciemnej ulicy? A jeżeli powiem Ci, że kobieta ta, ukończyła jedną z najlepszych uczelni, pracuje jako stylistka mody i ma dwójkę dzieci – czy wtedy zaczniesz na nią patrzeć w inny sposób?

Wybierz kim chcesz dzisiaj być

Osobiście uwielbiam eksperymentować z ubiorem. W zależności od mojego humoru i tzw. mood’u – codziennie „wcielam się” w inną siebie. Wczoraj ubrałam się w czerwoną sukienkę, dzisiaj założyłam na siebie dresy i czapkę z daszkiem, a jutro wyciągnę z szafy poszarpane spodnie i owinę się w talii workiem na śmieci. I nikt, zupełnie nikt, nie będzie miał na to wpływu. Najważniejsze jest to, czy ja będę się czuła w tym dobrze.

Mój ubiór nie definiuje tego kim jestem.

Wiem na co sobie mogę pozwolić i żyję w zgodzie z samą sobą. Jeżeli mam ochotę ubrać się wyzywająco – zrobię to. Jeżeli będę miała ochotę wyjść do sklepu w piżamie – nic mnie nie powstrzyma. To właśnie jest piękno wyboru.

Niestety nie każdy ma podobne myślenie. Wiele osób boi się „być sobą”. Szczerze mówiąc, nie jest to dla mnie zaskakujące. Ja również, przez pewien czas, za bardzo skupiałam się na tym co ludzie o mnie pomyślą. Starałam się ubierać zgodnie z jakimiś „normami” i nie wyróżniać się z tłumu. Doszłam jednak do wniosku, że okłamuję samą siebie tłumiąc swoje prawdziwe „JA”.

Wybór
Szkic: „Stłumione JA”

Jak to tak bez makijażu!?

Był czas, kiedy nie wychodziłam z domu bez makijażu. Byłam pewna, że bez niego wyglądam po prostu brzydko. Chowając się za maską, unikałam prawdziwej siebie. Nie podobałam się sobie. Pamiętam, że takie poczucie zrodziło się we mnie, kiedy pewnego dnia, wychodząc do szkoły, nie zdążyłam się pomalować. Byłam pewna, że nikt tego nie zauważy, ale na dzień dobry usłyszałam pytanie czemu tak źle dzisiaj wyglądam i czy coś się stało. Niby błahe, ale mam nadzieję, że jesteście w stanie wyobrazić sobie jak się wtedy poczułam…

Przecież nie musisz nikogo udawać

Tak naprawdę dopiero parę lat później zaczęłam mniej przejmować się swoim wyglądem – a raczej tym, co ludzie mogą o mnie pomyśleć. Doszłam do momentu, w którym polubiłam siebie bez makijażu. Pomimo panującej mody oraz w pewnym sensie „wymogów” społeczeństwa, pokazywałam siebie w całej okazałości. Z pryszczami, podkrążonymi oczami, zmarszczkami i innymi niedoskonałościami. I wiecie co? Pokochałam taką siebie.

Niestety wiem, że dużo osób ma jeszcze z tym problem. Dlatego stworzyłam krótki film, który miał pokazać ludziom, że nie muszą przynależeć do żadnych trendów, mody, czy kogokolwiek. Niech poczują się piękni tacy, jacy są.

To w co się ubieracie, czy macie makijaż lub nie, to wasz indywidualny wybór. Nie dajcie się zaszufladkować. Nie próbujcie się dostosować do panujących trendów na siłę.

Po prostu – bądźcie sobą.

 


Źródła:


Autor: Maja Nowak

Share this post

2 comments

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *