Social media – jak wpływają na nasze postrzeganie siebie? Czy moda może przerażać? Brutalne oblicze modelingu i body shaming. O tym jak wpłynęły na moje życie…
Social media, modeling i ich konsekwencje
Kto z nas choć raz nie skorzystał z social mediów, niech pierwszy rzuci kamieniem. Jak powszechnie wiadomo, Internet skrywa w sobie wiele mroku. Panująca moda zmienia się każdego dnia, a my gonimy za nią jak szaleni. Gdzie zaciera się granica między krytyką, a hejtem? I co najważniejsze – czy jesteśmy w stanie sobie z nimi poradzić?
Dzisiaj opowiem Wam o tym, czym dla mnie są social media i jak wpływają na moje życie. Poruszę także temat modelingu, który przysporzył mi wiele kompleksów i był jednym z głównych prowodyrów mojej anoreksji.
Social media – a na co to komu?
W dzisiejszych czasach media społecznościowe są już nieodłącznym elementem naszego świata. Każdy kto pragnie być na bieżąco zakłada konto na różnych social mediach. Niektórzy są jedynie obserwatorami, inni chcą być zauważeni przez społeczeństwo. Pojawiają się coraz to nowsze trendy, do których należy się dostosować, aby zyskać popularność.
Z założenia media społecznościowe kojarzą się głównie z dziećmi i nastolatkami, jednak używają ich tak naprawdę wszyscy – artyści, politycy, lekarze, ekonomiści i inni. Korzystanie z social mediów coraz szybciej staje się jednym z największych uzależnień.
- „Widziałaś co xxx dodała na Instagramie?”
- „Jak to nie obserwujesz ich profilu!?”
- „Nie wiesz tego? Przecież ostatnio xxx dodał o tym posta”
To jedne z wielu zdań, które możemy usłyszeć od naszych znajomych, przyjaciół, czy nawet rodziny. Można wręcz stwierdzić, że nie posiadając konta na mediach społecznościowych, w pewnym stopniu jesteś wykluczony z życia towarzyskiego.

Social media – moja działalność
Jeżeli przeczytaliście mój wpis dotyczący anoreksji, dobrze wiecie, że używam social mediów do walki z tą chorobą – ale nie tylko. Jest to również miejsce, w którym komunikuję się z ludźmi, szukam ofert pracy i przede wszystkim dodaję swoją twórczość. Działam głównie na Instagramie, gdzie mam możliwość tworzenia czegoś w rodzaju portfolio. Oczywiście dodaje tam również swoje „bardziej prywatne” posty – czasem nagram śmieszny filmik, czy podzielę się dobrą muzyką na „story”. Co jakiś czas poruszam jednak ważne kwestie, tworze coś w rodzaju kampanii na dany temat i staram się otworzyć ludzi na tematy tabu. Ostatnio, w jednym z wpisów, wspominałam o mojej kampanii dotyczącej depresji podczas lockdown’u, Jeżeli jeszcze go nie widzieliście – zapraszam do przeczytania.
Dlaczego nie obserwuję nikogo na Instagramie?
Moje korzystanie z Instagram’a opiera się głównie na dodawaniu treści na moim profilu. Nie obserwuję żadnych osób, firm ani marek. Dlaczego?
- Po pierwsze, doszłam do wniosku, że poświęcam zdecydowanie za dużo czasu na przeglądanie Instagrama. Co chwilę pojawiały się nowe posty, które chciałam obejrzeć, a sprytne algorytmy podstawiały mi kolejne i kolejne rzeczy, które mogłyby mnie zainteresować. Bywało, że poświęcałam na to kilkanaście godzin dziennie siedząc w jednym miejscu bez ruchu. To było dość przerażające…
- Uświadomiłam sobie również, że tak naprawdę nie interesuje mnie co inni jedzą na śniadanie, obiad i kolację. Nie interesuje mnie z kim ktoś się widział i gdzie był wczoraj. Jeżeli będą chcieli mi o tym opowiedzieć – chętnie zapytam ich o to na spotkaniu w realnym świecie. Nie chciałabym dopuścić do tego, że jedyną formą mojej rozmowy z ludźmi są social media.
- Najważniejszym jednak powodem był fakt, że niektóre treści wprowadzały mnie w kompleksy. Zauważyłam, że w pewnym momencie zaczęłam porównywać się do „pięknych modelek”, których zdjęcia widniały na różnych profilach modelingowych. Z zazdrością patrzyłam na ich smukłe ciała, którego ja nie byłam w stanie osiągnąć. Oczywiście wszystko to wiązało się z moją niską samooceną i zakłamanym spojrzeniem na siebie.
Modeling – moje pierwsze kroki w stronę anoreksji
Jak wiadomo, świat modelingu potrafi być niesamowicie brutalny i rygorystyczny. A ja, niestety, poznałam go właśnie od tej strony. Swoją przygodę z modelingiem zaczęłam, mniej więcej, w wieku 13 lat. Pamiętam, że bardzo chciałam jeździć po świecie i być na okładkach największych czasopism modowych. Nie chodziło w tym wszystkim o sławę, ale raczej potrzebę bycia docenioną. Moja kariera zapowiadała się dobrze, dostałam parę propozycji współpracy, ale wciąż jeszcze brakowało mi „tego czegoś”…
Słowa na całe życie
W końcu! Udało się! Jeden z bardziej znanych fotografów chciał, żebym wzięła udział w jego sesji zdjęciowej. Pierwsze profesjonalne przymiarki, pierwsza sesja z profesjonalnymi modelkami i mój pierwszy krok w stronę anoreksji…
Pierwsze o czym pomyślałam wchodząc do studia fotograficznego było:
„Jakie one są szczupłe i piękne, przecież ja tu nie pasuję…”.
Ta myśl towarzyszyła mi przez cały czas przygotowań do sesji. Nie byłam w stanie skupić się na niczym innym. Chciałam stamtąd uciec i nigdy nie wracać. Moja „opiekunka/menadżerka” zauważyła, że coś jest ze mną nie tak. Gdy tylko zapytała o co chodzi, wybuchłam płaczem i powiedziałam jej o wszystkim co siedzi mi w głowie. Powiedziałam jej, że czuję się przy tych dziewczynach grubo i że tutaj nie pasuję. Zanim zdążyła cokolwiek odpowiedzieć, wtrącił się fotograf, który, jak się okazało, podzielał moją opinię. Usłyszałam wtedy słowa, których nie zapomnę do końca życia:
„No, bo wyglądasz przy nich jak gruba świnia”.
Miałam 13 lat, 168cm i 42kg.
Chłonąca gąbka
Gdy jest się w takim wieku, jesteś jak „chłonąca gąbka”, każda krytyka i hejt, trafiają do Ciebie ze zdwojoną siłą. Nie wykształtowałeś sobie jeszcze niczego na wzór tarczy, ochronnej skóry, która pozwala Ci przebrnąć przez atak bez żadnego uszczerbku. Nie wiem, dlaczego to powiedział. Do tej pory zastanawiam się jak wyglądałoby moje życie, gdybym tego nie usłyszała. Wiem jednak, że pomimo dużych kosztów jakie przyniosły mi te słowa, nie wymazałabym tego wydarzenia ze swojego życia. To wszystko sprawiło, że dzisiaj jestem tym, kim jestem…

Musiało minąć sporo czasu
Przez jakiś czas unikałam wszelkich sesji zdjęciowych, zrezygnowałam ze swojej agencji i zaszyłam się w swoim pokoju. Wtedy przyszła ona – anoreksja. Długo zastanawiałam się nad tym, jak powinnam wyglądać, żeby ludzie mnie pokochali. Z każdym kolejnym dniem wprowadzałam w swoje życie coraz to nowsze zasady dotyczące jedzenia i treningów.
Minęły dwa lata zanim znowu zaczęłam robić sobie zdjęcia. Nie wróciłam do agencji, nie podejmowałam współprac z żadnymi fotografami, to ja byłam swoim fotografem, makijażystką, stylistką, oświetleniowcem i modelką.
Modeling – aktualnie
Od tamtego momentu, wciąż większość mojego portfolio składa się z sesji zdjęciowych, które stworzyłam sama. Zmieniło się jedynie to, że z czasem zaczęłam postrzegać siebie jako piękną i wartościową kobietę. Aktualnie nie jestem w żadnej agencji, można za to powiedzieć, że jestem kimś w rodzaju wolnego strzelca. Sama dobieram sobie osoby, z którymi chcę współpracować, dostaję również oferty od różnych fotografów i marek. I choć zabrzmi to dość narcystycznie – doszłam do tego wszystkiego sama. I jestem z siebie niesamowicie dumna. Jestem dumna, że miałam siłę wstać, otrzeć twarz i pójść dalej…
PAMIĘTAJCIE!
Nie dajcie sobie wmówić, że jesteście słabi, bezsilni, beznadziejni. Każdy z Was jest niesamowity, jedyny w swoim rodzaju i jeżeli tylko znajdziecie w sobie siłę – jesteście w stanie osiągnąć naprawdę dużo.
Źródła:
- „Jak social media wpływają na ludzką psychikę„, „Co tam? Psychoterapia bliska tobie” [31.01.2022]
- Maja Nowak, „Portfolio” WIX [31.01.2022]
Autor: Maja Nowak

2 comments